Wyszukiwarka:

sobota, 7 lipca 2018

Rękodzielnicy się bawią

Tak  to jest... Pół roku nie mam czasu nic robić, a potem od razu porywam się z motyką na słońce i zapisuję się na rękodzielniczą wymiankę. ;-)

Dla tych, dla których 'wymianka' brzmi jak eufemistyczne określenie zmiany pampersa:
wydarzenie zwane rękodzielniczą wymianką to bardzo miła tradycja wśród niektórych grup rękodzielników, polegająca na umówieniu się na wymianę prezentów (z konkretnej okazji bądź bez okazji) wśród  grupy artystów, z tym że prezenty takie są niemal w całości związane  z rękodziełem, a główną atrakcją prezentu z założenia ma być wykonany przez wylosowaną osobę przedmiot. Do tego dokłada się koraliki, kamienie, sznurki, czasem jakieś słodkości czy herbatę, którą chce się podzielić z mieszkającym na drugim końcu Polski twórcą  lub twórczynią. Uczucie towarzyszące odbiorowi i  otwarciu swojej niespodzianki można porównać do tego towarzyszącego otwieraniu wyczekiwanego prezentu na święta w  dzieciństwie.

Zacznę od mojego skromnego wkładu w tę wymiankę.
Dla mojej wymiankowej pary przygotowałam lariat w ciepłym miodowo-musztardowym odcieniu żółtego zakończony odpinanymi dyndałkami.




To, co ja dostałam od mojej wymianki (link do jej bloga)... przerosło moje najśmielsze oczekiwania! Wszystko dopasowane jakby pode mnie, a dodatkowo zestaw, który otrzymałam, dał mi ogromny zastrzyk motywacji i chęci tworzenia po dłuuugim czasie nieaktywności.




sobota, 20 stycznia 2018

Labradoryty w centrum uwagi

Dawno mnie tu nie było!

Przez ten czas trochę się stworzyło - dziś mam dla was dwa wisiory z labradorytami: jeden w hafcie koralikowym, drugi w sutaszu.

Jeszcze wiele labratorytowych inspiracji trzymam w szufladzie, gdyby tylko był czas..!

***

It's been a while!

During this time of break some stuff was created - today I give you two pendants with labradorites: one in bead embroidery and one in soutache.

There's a lot more labradorite inspirations in my drawer. If only I had more time!




Tutaj mój prezent urodzinowy dla mamy:

***

This one is my birthday gift for my mom:





niedziela, 22 października 2017

Concursatio, wisior z labradorytami

Jesień nadeszła, a z nią chłód, katar i jesienne smuteczki.

Mimo niewielkiej ilości wolnego czasu udało mi się dokończyć wisior, który zaczęłam haftować jeszcze w połowie sierpnia.

Na końcu dołączam nietypowy bonus: filmik, który nagrałam, bo szkoda mi było, że na żadnym zdjęciu nie sposób ująć ognia wszystkich trzech labradorytów.

***

So, Autumn has come, bringing cold, runny noses and autumn sorrows.

Despite little free time, I finally managed to finish a pendant I started back in August.

By the end of this post there is a bonus: a short video I made because I was sad it was impossible to capture the fiery colours of all three labradorites in one picture.






Music: Agnes Obel - September Song

PS. Nie oglądajcie filmiku w trybie pełnoekranowym. Jakość jest do bani ;-)
***
PS. Do not watch the video in full screen. The quality sucks. ;-)

środa, 30 sierpnia 2017

ፀሐይ - Wisiorek na konkurs Preciosa Ornela

Inspiracja przychodzi znienacka

i zabiera mi kompletnie kilka wieczorów tuż przed ostatecznym terminem przesyłania zgłoszeń.
Moi drodzy, praca na konkurs Preciosy, edycja sierpniowa, inspiracją były koraliki Pip. :)

***

Inspiration gets you by surprise

and completely consumes several evenings of my time right before the final deadline.
Ladies and Gentlemen, here's my entry for this month's contest from Preciosa, inspired by Pip pressed beads. :)





PS. "ፀሐይ" w języku amharskim oznacza słońce; wisior istotnie zawiera w sobie taką symbolikę. :)
***
PS "ፀሐይ" means sun in Amharic; I think it indeed has some of this kind of symbolism. :)




czwartek, 17 sierpnia 2017

Wychodzi szydło z worka

Kiedy szefowa powiedziała mi, że przydałaby jej się pomarańczowa bransoletka...

a ja po długiej rozłące wzięłam do ręki szydełko, moje nadgarstki przypomniały sobie wszystkie ruchy, i oczywiście nie poprzestałam na jednej bransoletce. Szefowa dostała trzy, a z rozpędu zrobiłam sobie jeszcze naszyjnik.

***

When my boss told me at work that she could use some orange bracelet...

and I took hold of a hook after a longer while of not touching it at all, my wrists suddenly remembered all the moves and I sure didn't stop at just one bracelet. And so my boss got three, and I also made myself a necklace once I was on a roll anyway.






Chciałam Wam jednak pokazać dziś coś jeszcze. Kilka miesięcy temu podjęłam się wyhodowania drzewka z pestki awokado. Czary sprawiły, że - w przeciwieństwie do wszelkich innych roślinek -  moje awokado nie umarło od razu, a nawet z takiego nieśmiałego pyrtka...
***
I also want to show you something else. Several months ago I got around to growing an avocado plant from the seed. Magic - as every single other plant would die on me - made this little fellow survive till now and even, from such an itty bitty stub...


... wyrósł mi w dwa miesiące taki cudny doniosły podrostek, który w końcu zaczyna przypominać drzewko!
***
... grew a glorious plant that starts to resemble a tiny tree!