Posty

Elegancja w kroplach

Obraz
Mały przełom Około trzy tygodnie temu kiedy szyłam, doznałam olśnienia. Tyle widzę prac, w których koraliki układają się w perfekcyjne rządki, a u mnie samej zawsze coś mi nie pasowało. Tak, było lepiej, gdy doszywałam tylko po jednym, a nie po dwa koraliki, ale wciąż nie było idealnie. I nagle mój mózg przetworzył wszystkie te idealne prace... Tu chodzi o konkretny sposób prowadzenia igły! Owszem, działa to tylko, jak wszywa się koraliki pojedynczo, wszystko idzie wolniej, no ale taka cena za perfekcję... To kolejny krok w ulepszaniu mojego warsztatu. W tworzeniu biżuterii zadbanej i dopracowanej w każdym koraliku! Pierwsze efekty Zabrałam się więc za wcielanie założenia w życie i stworzyłam kolczyki. Ale w ognistych odcieniach pomarańczowego też wyglądałyby super! I może w jakichś jaśniejszych kolorach... no to są już trzy pary. Bardzo przyjemnie szyje mi się ten wzór, muszę przyznać. Chyba zrobię jeszcze kilka... czarno-różowe? Czarno-szare? W barwach pawich piór? W jakich kolorac…

Kwiatki w 3D

Obraz
A zaczęło się...
od tych różowych koraliczków, które powiedziały do mnie "zrób z nami coś w 3D!" To nie mój kolor. Kiedy je kupowałam, nie wiedziałam, co z nimi w ogóle zrobię. A jednak!
Oprócz tego od jakiegoś czasu miałam wielką ochotę podziałaś trochę z różnymi rodzajami bajorku, czyli delikatnych metalowych sprężynek, które od dawna u mnie leżały, czekając na swoją kolej.
Połączyłam więc te dwa elementy i tak powstał pierwszy trójwymiarowy koralikowy kwiatek. Dlaczego aż trzy? To nie miała być seria naszyjników. Nie planowałam trojaczków. Ale któż planuje? Wyjaśnienia tej sytuacji są dwa: 1) do różowego kwiatka nie pasował mi żaden chwost. A koniecznie chciałam z chwostem; 2) do koralików oglądałam Grę o Tron. A wiecie, jak to jest, kiedy się ogląda Grę o Tron. To już z rozpędu, żeby nie przerywać oglądania, zrobiłam to samo. Srebrnogranatowy wisior przypadł gdzieś na odcinek z "czerwonym weselem", dlatego jest taki troszkę roztrzęsiony (ja też byłam).
Taka to…

100 lat niepodległości

Obraz
Rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę - 11 listopada W dzisiejszych czasach trudno zachować polityczną neutralność, szczególnie w kwestiach takich jak ta. Ale niepodległość świętuje i celebruje każdy, niezależnie od przekonań.
Moim sposobem na świętowanie tego, że umownie 100 lat temu Polska po latach niewoli stała się na powrót oficjalnie państwem, jest udział w konkursie zorganizowanym z tej okazji przez Royal-Stone.
Moja praca to broszka w polskich barwach narodowych z odrobiną stali, stworzona na kształt tradycyjnego kotylionu. Promyczków miało być 100, jak 100 lat polskiej niepodległości, ale kiedy przyszedł mi do głowy pomysł z falbanką z koralików, zmieniłam projekt; promyczków jest więc równo 50. Czerwony kaboszon w środku wraz z promyczkami ma przedstawiać wschodzące słońce - symbolizuje to nadzieję; to, że Polska dopiero odtwarza się i tworzy na nowo. :)
Mam nadzieję, że moja prosta, ale nieoczywista forma Wam się podoba. :)
*** Anniversary of regaining independen…

Andrasta - haftowany koralikami wisior

Obraz
[for English version see bottom of post] Jesienny poranek z tym właśnie kojarzą mi się te kolory. Trochę błękitnego nieba, suche liście i ziemia przygotowująca się na chłody. Jednak takie skojarzenie w przypadku tego wisiora jest wtórne, bo powstał on nie w celu odzwierciedlenia jesiennego spokoju, a specjalnie pod piękne kamienie w nim użyte. Pietersity - miłość od pierwszego wejrzenia Ponad rok temu w ramach facebookowej grupy o minerałach i kamieniach do biżuterii ktoś opublikował zdjęcie czegoś, co wyglądało jak abstrakcyjny mini-świat, kula ziemska, miejsce walki i mieszania się dobra ze złem.
Byłam oczarowana. Musiałam to mieć. Po dłuższym czasie internetowych poszukiwań udało się - zdobyłam dwa średniej wielkości egzemplarze tego niezwykłego minerału.
I tak sobie leżały, czekając na swoją kolej, przez rok. W końcu usłyszałam ich wołanie i postanowiłam ich nie rozdzielać.
Stwierdziłam, że chcę, aby te kamienie oprawione były w sposób wyjątkowy, ale możliwie prosty. Stworzyłam wi…

Dwie kolekcje

Obraz
A historia tego jest taka... ... że po prostu zapragnęłam stworzyć coś tylko samymi koralikami i nitką, po prostu magicznie złożyć te drobniutkie elementy w całość. Bardzo długo nie wracałam do ściegu peyote, od którego moja przygoda z koralikami się zaczęła (choć wtedy używałam bardzo, BARDZO krzywych koralików!). Trochę mniej dawno -- choć i tak minęły już ze trzy lata -- nie oprawiałam kryształków wyłącznie w koraliki.
Takich prostych form zachciało mi się na rozpoczęcie mojej trochę poważniejszej już działalności. Przeprosiłam się z równiutkimi koralikami Miyuki Delica i zaprosiłam klasyczne ściegi do swojej twórczości.
Dziś więc prezentuję Wam dwie niewielkie, dość zróżnicowane kolekcje w kolorach tęczy:pierwszą bransoletkową, na którą składa się pięć bransoletek utkanych ściegiem peyote według moich własnych możliwie prostych i regularnych wzorów;drugą kolczykową, w której skład wchodzi pięć par połączonych subtelnie kryształków oplecionych tym samym ściegiem. Wszystkie bransol…