Wyszukiwarka:

poniedziałek, 16 marca 2015

"Inti"- naszyjnik z Kheops par Puca

Miałam ostatnio przyjemność, dzięki Szufladzie, otrzymać możliwość 'przetestowania' niezwykłych trójkątnych dwudziurkowych Kheops par Puca, które zasponsorował sklep Kadoro.
Zacznę od krótkiej subiektywnej oceny samych koralików i pracy z nimi w hafcie koralikowym.

Po pierwsze, każdy, kto chce stworzyć coś poważniejszego z tych koralików, powinien kupić więcej niż jedną, a najlepiej więcej niż dwie paczki. Jako honorowa 'testerka' dostałam po jednej 5-gramowej paczuszce z dwóch kolorów i niestety zdołałam z tego zrobić tylko tyle, mimo, że w ambitnych planach był giga naszyjnik. No cóż.
Koralików w paczuszce po 5 gram jest 31-34, z czego kilka może się trafić wadliwych, z zapchanymi dziurkami, jak na zdjęciu:


Może to nieco utrudnić aranżację dokładnie obliczonych prac, szczególnie, że przy takiej ilości w woreczku każdy trójkącik się liczy.
Koralki te wyraźnie nie są przeznaczone do haftu koralikowego, jednak z odrobiną determinacji zapanowanie nad nimi nie jest bardzo trudne, wymaga tylko odpowiedniego planowania i przymierzania. Myślę, że, gdyby trzymać się prostych lub lekko zakrzywionych linii, można by z ich pomocą stworzyć tą techniką świetne, geometryczne efekty; sama na pewno zakupię jeszcze parę kolorów i poeksperymentuję. Najbardziej w całej pracy podobało mi się jednak robienie wykończenia z Kheopsami! Tutaj, w technice niewiele się różniącej od zwykłego brick stitch, te trójkąty i ich dwie dziurki świetnie się sprawdzają, a efekt jest, moim zdaniem, bardzo zadowalający.
Na koniec: nie mogłam się powstrzymać i użyłam Kheops par Puca również w beadingowym/bead-weavingowym (ech, te braki w polskim słownictwie) prostym sznurku (ostatnie zdjęcie). Chciałam sprawdzić, czy da się ująć je w herringbone stitch. Da się, nawet w wersji skręconej.






Teraz o samym naszyjniku - miał być bardziej pokaźny, wyszedł jak jest. Kaboszon to przepiękny w świetle dziennym półokrągły kamień, otoczony podarowanymi mi Kheops par Puca i TOHO, z małą domieszką Fire Polish. Całość jest wykończona Kheopsami i kryształkami Bicone. Naszyjnik ma przypominać słońce i jego promienie w stylu Aztecko-Inkaskim. Dodałam od siebie ciekawe koralikowe koraliki z Pinch Beads, na które tutorial znalazłam tu: [link] (na pewno zrobię takich więcej).
Mam nadzieję, że moje słoneczko z Kheops par Puca się Wam podoba. :)

1 komentarz:

  1. Piękny inkaski naszyjnik!!! Ojciec Słońce byłby dumny z naszyjnika i takiej utalentowanej córy:) Podoba mi się i to bardzo!!!!

    OdpowiedzUsuń