Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2016

'Flamingo' naszyjnik soutache w różach

Obraz
Mówiłam, że nie lubię różu? Wszystkie kolory da się lubić, jak widać. Bardzo jaskrawy i bardzo pięknie wyglądający na dekolcie, w mocnej fuksji i hematycie, na srebrnoszarym sznurku, z pięknym barwionym agatem. Ale niech mówi za siebie.
***
Did I say I dislike pink? I guess all colours are likeable after all! A very bright and beautiful on cleavage, in strong fuschia and hematite, hung on a silvery-grey cord, and with a gorgeous coloured agate. But let's allow it to speak for itself.




Zwracam uwagę na tył -- postanowiłam wyjątkowo 'przyozdobić' go, zamiast podklejać, bo agat jest nieco przejrzysty. 
***
I'd like to draw your attention to the back -- I've decided to additionally ornament it, instead of backing it with felt, as the agate is sort of transparent.

'Cor columbae'

Obraz
Z okazji Walentynek prezentuję dziś kolczyki, które barwą i kształtami (przypominają nieco serca, prawda?) nawiązują do obchodzonego dziś 'święta'. Jeśli dodać do tego gołębi kolor kryształków, które użyłam, nazwa nasuwa się sama: 'Cor columbae', czyli Gołębie serce, szczególnie, że gołąb w niektórych starożytnych kręgach był symbolem miłości. :) To moje pierwsze ażurki, nie są idealne, ale jestem nawet zadowolona. ^.^ Przy okazji tych kolczyków użyłam po raz pierwszy sznurka poliestrowego z USA kupionego w sklepie Royal Stone. Zaszokował mnie ten sznurek! Jest tak zupełnie inny od tłuściutkiego i gładkiego Chińczyka, którego zwykle używam... Kocham oba rodzaje <3 
***
Due to today's Valentine's Day, let me present to you earrings, which, in colour and shape (they do look a bit like hearts, don't they?), relate to the occassion. If to add to it the dove/pigeon colour of the crystal drops I used, the name (at least in Polish!) is obvious: 'Cor colombi…

"Sultana" wisior z labradorytem i aż pięć filmów Wesa Andersona

Obraz
Dziś kolorowo! Karnawał się skończył, ale jeszcze w czasie zabaw i kolorów udało mi się stworzyć ten barwny wisior z darowanym labradorytem tak pięknym, że chyba wszystko by do niego pasowało.(mam jeszcze kilka w zanadrzu!). Jako inspiracja do zaprojektowania wisiora w takim kształcie i barwach posłużył serial. Sama nie mam telewizora, ale kiedy przyjeżdżam do rodziców, zawsze trafiam na odcinek "Wspaniałego Stulecia"... Ten turecki serial jest biżuteryjną kopalnią inspiracji! Oprócz labradorytu w wisiorze znalazła się tęczowa sieczka z minerałów, szklany półsferyczny kaboszon i szklane japońskie koraliki, a całość wisi na druciku pamięciowym, na który nanizałam koraliki. Tym razem chwalę się też tyłem - bardzo podoba mi się kontrast, jaki robi złota nitka zestawiona z niebieskim syntetycznym zamszem! :)
***
Today I give you some colours! The carnival is over, but still back in the period of fun and parties I made this colourful pendant with a labradorite so beautiful it wou…

'Militans' naszyjnik haft koralikowy

Obraz
Pozwolę sobie się pochwalić pracą, która bardzo chce zostać u mnie, bo zarówno kamień, jak i to, co do niego dorobiłam bardzo mi się podobają... Wierzcie mi, ten kamyk to nie był prosty kawałek chleba; ma on dość nieregularne  brzegi i niezbyt owalny kształt. Bardzo mi się jednak podobał, więc zastosowałam parę trików i obramowałam go tak, jak jeszcze żaden wcześniej - z użyciem rurek (TOHO bugle)! :) Gdzieś kiedyś widziałam podobną koralikową koronkę naokoło wisiora, i postanowiłam odgrzebać sobie ten motyw z pamięci i coś pokombinować. Próbowałam, i prułam, i prułam znowu, aż w końcu uzyskałam takie pofalowanie, o jakim myślałam. Będzie takich więcej! Co do sznura - cóż, miał być czarny sznur w złotej siateczce, ale koralików nie starczyło, więc załatwiłam to ściegiem flat spiral i niekonwencjonalnym zapięciem przy wisiorze - tyłu nie szpeci zapięcie, a z przodu karabińczyk ukryty jest pod koronką.
***
Let me present to you a necklace that wants very badly to stay with me; both the …

Kolczyki dla Kariny - wyzwanie Sutasz.info

Obraz
Te kolczyki zrobione zostały z myślą o konkursie organizowanym przez wskrzeszony ostatnio blog wyzwaniowy sutasz.info. Bardzo niecierpliwie czekałam, aż ta strona ponownie się uaktywni, wcześniej ją śledziłam, ale byłam jeszcze w sutaszowym przedszkolu, więc nigdy się nie zgłaszałam. W styczniu w końcu nadszedł ten dzień, sutasz.info reaktywował się, a ja już dojrzałam (zaczynam, powiedzmy, sutaszowe gimnazjum). Mój nieco podszkolony warsztat pozwala mi już, by nieśmiało zgłosić się do konkursu na równi ze świetnymi artystkami, które biorą w tych zabawach udział. Tak więc prezentuję kolczyki dla Kariny: duże i okazałe, myślę, że świetnie wpasowałyby się w stylizację pani ze zdjęcia na banerze poniżej.
***
These earrings were created for a contest organised by the recently resurrected sutasz.info. I've been waiting impatiently for the blog to start again, earlier I wasn't ready to take part, my soutache being on a level  no higher than 'beginner.' Now I'm matured, p…

Pasma Sari po raz pierwszy...

Obraz
Gwiazdą tego wpisu jest para kolczyków, które zaprojektowałam podczas jednych niezwykle zajmujących zajęć filozofii parę tygodni temu. Te kolczyki to moje pierwsze użycie recyklingowych, ręcznie barwionych pasm materiału sari, nieokrzesanych i nieregularnych, a jakże pięknych. Bardzo je polubiłam i mam nadzieję użyć jeszcze nie raz. :)
***
The star of this post is a pair of errings designed during an especilly fascinating philosophy class a few weeks ago. These earrings are my first go with recycled sari textille stripes, handcoloured, very rough, irregular, and beautiful. I got to like them very much and hope to use them more. :)



Do tego chciałam jeszcze pokazać wisior, który miał być bransoletką, ale nie chciał. No i go zepsułam, więc zostawiam sobie. Czy nie? :)
***
I'd also like to show you a pendant that was supposed to be a bracelet but wouldn't. Also, I ruined it quite much, so I'm leaving it for myself. Or not? :)




Filmowe Sz(Ż)ycie

W Filmowym Sz(Ż)yciu tym razem nie d…