Wyszukiwarka:

środa, 6 stycznia 2016

'Poison Ivy' zestaw soutache

W tym pierwszym w 2016. roku poście prezentuję Wam zielono-czarny zestaw, który zrobiłam tuż przed, i wykańczałam tuż po świętach. Najpierw uszyłam wisior, ale uznałam, że bardzo przydałyby się do niego kolczyki. Są spore, ale w końcu mamy karnawał ;-) Odgięłam nieco bigle, by kolczyki lepiej układały się przy twarzy, a nie sterczały na boki.
Do stworzenia zestawu zainspirowały mnie te połyskujące, jasnozielone pastylki barwionej masy perłowej i cudowna wprost taśma cyrkoniowa. Duży dyndałek przy wisiorku to fasetowany onyks, a małe dyndałki przy kolczykach to Svarki. Zielone szklane bicones pochodzą aż z Chin - kupiłam 7 różnych kolorów na Aliexpress i jestem całkiem ukontentowana. :D
***
In this post, first in 2016., I'd like to present to you a green-black pendant + earrings set that I managed to make just before and finish off just after Christmas. I've made the pendant first, but then I figured that it needed something to match it with. The earrings are quite big, but, hell, it's carnival time ;-) I've turned the hooks a bit so that the earrings hang nicely instead of sticking out.
I was inspired to create this set by the lovely shimmering light-green coloured mother-of-pearl and this amazing crystal cup chain. The large dangle in the pendant is a faceted onyx stone, and the little dangly crystals are Svarowski. The green glass bicones are from China - I ordered like 7 colours via Aliexpress and I'm quite content with them. :D










Tak sobie myślę, czy nie wpleść mojego drugiego ulubionego 'hobby' w ten blog. Kiedy coś szyję, najczęściej oglądam jakieś filmy. Od dziś zatem będę Wam polecać lub odradzać różnorakie produkcje, które oglądałam podczas tworzenia mojej biżuterii. Takie małe urozmaicenie. Tak więc rozpoczynam cykl:

Filmowe Sz(Ż)ycie

Duże Złe Wilki (Big Bad Wolves) - uwielbiam filmy, które bawią się z widzem. Kto jest oprawcą, a kto ofiarą? Ten film to nie tylko horror, i nie tylko thriller, i nie tylko komedia (i te gatunki są połączone z klasą i wyczuciem, nie żenująco, jak w Strasznych Filmach). To Izraelska produkcja, która poziomem przewyższa wiele zachodnich. Motyw seryjnego morderstwa poruszony jest w zupełnie nieszablonowy sposób, nie tylko z 'suspensem', ale też z humorem. Bardzo polecam, jeśli lubisz filmy psychologiczne, z nietypowym humorem, trzymające w napięciu.

Wzgórze Krwi (Crimson Peak) - polecam, jeśli jesteś fanem prozy E.A. Poe, ten film jest bowiem dokładnym odwzorowaniem jego schematów. Ogólnie jednak trochę się ciągnie. Największym plusem jest główny aktor męski, Tom Hiddleston.

A Walk in the Woods - film o starszym gościu który porywa się na wymagający szlak wędrówkowy po Amerykańskich górach. Niby nuda, żadnej sensacji, ale film na prawdę mi się podobał. Chyba lubię komedie ze starszymi panami w rolach głównych.

Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy (Star Wars: The Force Awakens) - cieszę się, że nie wyszła z tego filmu Disneyowska opowiastka. Warto obejrzeć dla świetnych efektów, humorystycznych wstawek, aktorów z oryginalnej trylogii, którzy postarzeli się o akuratną ilość lat, no i dlatego, że to kontynuacja kinowego klasyku. Brak nudy. To, co trzeba było powielić z poprzednich części, powielono, nie zapominając o dodaniu nowych elementów. Ok, na tym byłam w kinie, ale i tak chciałam napisać. ;-)

PS. Kliknięcie w plakat filmu zabierze Was na jego stronę na Filmwebie :)





3 komentarze:

  1. Świetny pomysł z tymi recenzjami filmów, przy oglądaniu których powstawały twoje dzieła. Pomyślałam od razu, że u mnie z kolei tłem jest zawsze muzyka, o której też mogłabym sporo napisać, pewnie więcej nawet niż o moich tworach ;).

    OdpowiedzUsuń