Wyszukiwarka:

sobota, 16 stycznia 2016

'Ernestina' czyli różowy kwiatuszek na mistrzostwa

Dziś w końcu przedstawiam pracę, którą wykonałam na Mistrzostwa organizowane przez korallo.
W zestawie startowym było mnóstwo różowych koralików, kryształki i nieco sutaszu. Postanowiłam pójść na całość i wykorzystać wszystkiego po trochu, z niczym spoza zestawu.
Kolorystyka - jak wielu innych uczestniczek również - nie moja; różyk nie zapewnia mi morza inspiracji, ale projekt powstał nader szybko, bo byłam niezwykle podekscytowana kwalifikacją i niezwykłą formą konkursu. Zdecydowałam się na nieco okrojony naszyjnik - musiałam jakoś to wyliczyć, żeby zdążyć w terminie, jako, że w tym czasie pisałam właśnie pracę dyplomową.
Takoż powstała Ernestina - imię i inspirację zaczerpnęłam z powieści Fowles'a Kochanica Francuza, którą miałam przyjemność przeczytać w oryginale; Ernestina to wiktoriańska dama, często w powieści przedstawiana w otoczeniu miejskiego ogrodu z hodowlanymi różami. Te kolory skojarzyły mi się właśnie z nią i jej wyższością, wielkomiejskością, sztucznością i konwencjonalnością.
Od strony technicznej: róża wyhaftowana jest techniką beadpoint, czyli haftem na kanwie (muszę kiedyś jeszcze coś w tej technice zrobić!), do tego oplecione rivoli (żadnych 15/0!), a na dodatek sutasz z moim pierwszym ever podejściem do wszywania taśmy cyrkoniowej.
Plan był taki, że cała róża z rivolkami też będzie otoczona sutaszem, żeby naszyjnik nie składał się z 4 abstrakcyjnie ze sobą połączonych części, ale sznurka brakło. Smuteczek.

Cheers!

Byłabym zapomniała: do 24.01. można głosować na swojego faworyta w galerii dostępnej TUTAJ; głos można oddać na tyle prac, ile was zachwyci! Ja oczywiście zachęcam na głosowanie na nr. 20, choć wiem, że w obliczu takich cudowności mój kwiatuszek ma niewielkie szanse ;-)






Jeszcze zdjęcie wykonane przez fotografa korallo:


Wyjątkowo brak filmów do polecenia, muszę się uczyć na kolosalnego kolosa.

7 komentarzy:

  1. Obejrzałam wszystkie prace i przyznam, że różowości nie zachwycają mnie. Wiele prac kojarzy mi się, że śliniaczkiem (dobrze, że nie muszę oceniać). Ernestina prezentuje się bardzo ładnie i wytwornie. Liczę, że ma duże szanse być zauważoną i docenioną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja praca została skomentowana przez jedno indywiduum jako "napierśnik, jak część zbroi" ;-) A mnie również róż nie inspiruje w takim zestawieniu, ale chyba przezwyciężanie trudnych warunków to jedno z założeń konkursu :)

      Usuń
    2. Mocno przegięło to indywiduum w krytyce, a może pomyliło z inną pracą! Mam już trochę pojęcia o hafcie koralikowym i umiem dostrzec piękno w Pani pracach i nie tylko. Jest parę prac konkursowych, które zapierają dech:)) Niektóre są przesadzone, a parę jest nudnych, bo zawsze, tak samo, schematycznie wykonywanych i bez podpisów od razu wiedziałam czyje to prace, a przecież zawsze chodzi o to, aby wprowadzić coś nowego, aby to były prace unikalne. Trzymam kciuki:))))

      Usuń
  2. Wow, masz niesamowitą wyobraźnię. Piękna praca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne :) Od Ciebie takie słowo usłyszeć (zobaczyć) to mega komplement. Ja nie do końca jestem zadowolona z tego, jak wyszło... Ale Twój komentarz podniósł mnie trochę na duchu ;)

      Usuń