Wyszukiwarka:

poniedziałek, 30 listopada 2015

Acorn earrings - jesienne kolczyki

W dzisiejszym poście powrót do jesieni. Śnieg był na jeden dzień, ale stopniał, więc to ostatni moment na sezonowe biżuterye.

Kombinując coś możliwie bezprecedensowego na wyzwanie Szuflady 'wynalazłam' taki oto wzór kolczyka, który swoim kształtem nawiązywać ma do pokrywających jesienią parkowe alejki żołędzi. Kolorystyka (nie będę ukrywać, że również ze względu na mój ograniczony zasób Kheopsów) jest raczej wczesnojesienna; przeważają odcienie złota przeplecione z barwami szykującej się powoli do zimowego snu przyrody. 
Brązowozielona para była pierwsza, jest niedopracowana, ale wydała mi się na tyle 'do zaakceptowania', że nie zdecydowałam się tego spruć. :)

Najchętniej zgłosiłabym na Szufladowe wyzwanie wszystkie wersje kolorystyczne, jako, że sam wzór powstał z myślą o tym wyzwaniu, ale zdaje się, że regulamin pozwala na pojedynczą pracę. W związku z tym: na wyzwanie zgłaszam zielono złote kolczyki-żołędzie. :)
***
In today's post I am coming back to Autumn themes. The snow has appeared, but for one day so far, so I think now's the last moment for season jewelleries.

Trying to come up with something unprecedented for a contest, I've 'invented' the pattern I present to you below. With its shape it resembles an acorn, and the colours (mostly because of my Kheops beads deficiency) are of early Autumn: golden shades matched with the colours of nature slowly getting ready for the Winter vegetation.
The brown-green pair was one to come into existence as the first, it lacks a bit, but I considered it nice enough not to take it apart. :) 














Banerek wyzwaniowy Szuflady:



czwartek, 26 listopada 2015

Oh Wait There's Still a Month Till Christmas

Dziś, choć jeszcze nie walnęła mnie atmosfera, post świąteczny. I konkursowy.
Gdzieś pomiędzy przygotowywaniem się do pisania licencjatu a robienia pracy na Mistrzostwa Polski w Tworzeniu Biżuterii zrobiłam to. Jest to naszyjnik - sznur szydełkowo-koralikowy - z użyciem szklanych Preciosa Rocailles w kolorze, cóż, choinkowym. Żeby było mocno świątecznie, sznur jest skośnikiem, by spomiędzy koralików wyglądała czerwona nitka, niczym jagody spomiędzy liści ostrokrzewu. Do naszyjnika dowieszone są maleńkie bombeczki, które mogą sprawić, że mając na sobie ten naszyjnik już zupełnie będzie się wyglądać jak choinka. :D
Naszyjnik, który dzisiaj Wam prezentuję, jest moim podejściem do listopadowego tematu konkursowego Preciosa "świąteczne dekoracje". Bez odpowiedniej świątecznej dekoracji szyi nie mogłoby się bowiem w święta obejść. :)
PS. Warto zauważyć, że czapeczki, którymi zakończony jest naszyjnik, jak i samo zapięcie też zrobiłam z koralików (co jest, w moim przypadku, przykładem, że nie zawsze jestem śmierdzącym leniem).
***
Today, although the atmosphere hasn't hit me yet, I give you a Christmas post. And a contest one too.
Somewhen in between getting ready to write my BA thesis and creating my piece for Poland Jewelry Creation Championship I made this. It's a necklace - a bead-crochet rope - made with Preciosa Rocailles in, well, christmas tree colour. To make it more Christmasy, I made the red thread peep from underneath the beads like beries from underneath holly leaves. As another Christmas feature I added those cute tiny Christmas baubles which will make you look even more like an actual Christmas tree. :D
The necklace I'm presenting to you is my entry for Preciosa's November "Christmas decorations" themed contest. There's no proper Christmas without an appropriate Christmas decoration on a woman's neck! :)
PS. Pay attention also to the end caps and the clasp, which are also made using beads only (in my case it proves I'm not always a lazyass).







Preciosa's site: [here]
Fb: [here]



wtorek, 17 listopada 2015

Naszyjnik z okazji 11 Listopada, wyróżnienie w konkursie Royal Stone

Dziś notka jest w pewnym sensie specjalna; publikuję zdjęcia tego naszyjnika dwa tygodnie później, niż bym mogła i tydzień później, niż by było odpowiednio do okazji. Dlaczego? Bo chciałam, żeby ten post zawierał już zdjęcie takie jak poniżej (albo moje żale dotyczące braku takowego zdjęcia). :D

***

Today's note is kind of special; I'm posting photos of this necklace two weeks after its completion and a week after it would be appropriate for the occasion. Why so? Well, I wanted this post to feature the photo below (or my woes about lack thereof). :D


Mój pierwszy udział w jednym ze słynnych już wśród rękodzielniczek konkursów Royal Stone zaowocował wyróżnieniem, z czego jestem niezmiernie dumna. Wyróżnionych zostało sporo prac, ale i tak cieszę się, że, spośród 53 prac, moja znalazła się w honorowym gronie. 

Z taką zachętą jestem gotowa przygotować coś jeszcze bardziej wyszukanego na któryś z następnych tematów, a na pewno jakieś będą. :)

Póki co wstawiam krótkie wyjaśnienie tej pracy, które zamieściłam już na fb, kiedy zachęcałam do lajkowania (btw, ponad 140 'lajków'! Nie spodziewałam się aż tylu!):
Głównym powiązaniem mojej pracy z niepodległością jest oczywiście orzełek - oryginalny wojskowy srebrny orzełek wyhaczony na pchlim targu. Ukoronowałam go i ubrałam w kształt tarczy - bo niepodległości trzeba bronić. Sama forma naszyjnika też jest nie bez znaczenia; obroża sama w sobie niesie element ograniczenia, podległości, a więc sprawiłam, by orzełka można od obróżki uwolnić - odpiąć i nosić osobno na co dzień, podczas gdy od święta można założyć samą obróżkę lub cały naszyjnik. Kolejna rzecz - barwy mojej pracy. Skupiłam się na połączeniu zimnych odcieni metalicznych z głęboką czerwienią, bo niepodległość kojarzy mi się z bronią, z metalem, którym o nią walczono, oraz z krwią, którą za nią przelano. W pracy występuje też biały akcent, który, w połączeniu z czerwienią, dodaje 'polskości' :)
Dodam jeszcze, że całość świetnie układa się na dekolcie!

***

My first entry for one of the Royal Stone crafter-famous competitions resulted in distinction, which made me very proud of this work. Many other pieces were awarded this honour, but I'm glad anyway that my work made it there, chosen from the total of 53 works submitted!

I am willing to take part in the next competitions, and make something even better!

As for now let me append a description of this necklace:
The main link that my work features to Polish independence is obviously the eagle, which I managed to buy at a nearby flea market. I gave him a crown and a shield shape, because independence need be defended. The sole form of the whole necklace is meaningful; a collar itself carries the idea of confinement, limitation, so I made it possible for the eagle to be freed - it can be separated and worn independently with everyday clothes, and on special occasions the whole thing or just the collar will be suitable. Another thing - the colours. I focused on cold metallic shades of silver with deep bloody red, because independence brings to my mind weapon and metal that were used to fight for it, and blood that was spilled to achieve it. The distinctive white element, matched with the red, also adds to the 'Polish' quality of the work.:)
Also, the necklase lies amazingly well on a person!






Jak uwolnić orzełka w kilku prostych krokach:




sobota, 7 listopada 2015

Zestawy ślubne...

   Dzisiaj nieco inne klimaty. W okolicach wakacji (czyli ho ho dawno temu) poproszona zostałam o wykonanie biżuterii ślubnej dla Ani, na której ślub i wesele zostałam zaproszona. Zrobiłam wcześniej dwa ślubne naszyjniki, jednak w tym przypadku nabrało to nowego wymiaru. 
   Jako, że dostałam wolną rękę, postanowiłam  zróżnicować swoje propozycje i zrobiłam trzy ślubne zestawy, z których Ania wybrała mojego nieskrywanego faworyta - zestaw trzeci (haft koralikowy zawsze wygrywa! <3 ).

   Pierwszy zestaw to mleczne opale w ściegu flat spiral; naszyjnik jest nieco węższy na końcach, szerszy w środku:



   Zestaw numer dwa to szklane perełki, również w ściegu flat spiral, tym razem o stałej szerokości i wielkości perełek:



   I w końcu zestaw, który miała na sobie panna młoda; haft koralikowy z masą perłową, szklanymi perełkami i sieczką z masy perłowej i matowego, białego kamienia. Muszę przyznać, że pierwszy był naszyjnik - cała reszta została dopasowana do niego, ale po skończeniu to z bransoletki byłam najbardziej dumna.



   Jeśli dostanę więcej zdjęć, dodam jeszcze jakieś, na którym moja biżuteria dumnie prezentuje się na Ani (nie wiedzieć czemu fotograf skupiał się głównie na panu młodym); póki co tylko taki drobny podgląd tego, jak moja biżuteria komponowała się z urodą panny młodej:


     [Edit] Na koniec wstawiam jeszcze jeden wisior, powstały z niedokończonego kolczyka (bo uznałam, że jak na kolczyk jest za duży) :D