Wyszukiwarka:

środa, 30 września 2015

Dew

Dziś chcę zaprezentować Wam naszyjnik naładowany naturalnym pięknem połyskujących labradorytów. Z tej racji dziś nieco więcej zdjęć...
Naszyjnik nazwałam "Dew". Czyż te boskie labradoryty nie przypominają kropel rosy na zielonym listku?

Na początek zdjęcia całości; naszyjnik wydaje się ogromny; jest istotnie duży, jednak nie tak bardzo, jak mogłoby się wydawać - jest to wina mojego amatorsko wykonanego ekspozytora, który mógłby być nieco większy.

***

Today I present you a necklace loaded with natural beauty of those glimmering labradorites. Due to this, I'm giving you a few more photos...
I called this "Dew". Don't they just look lihe fresh dewdrops on a fresh green leaf?

I'll begin with photos of the whole necklace; it may seem gigantic, and indeed it is big, but not as big as it seems because of my homemade cardboard bust that I really could have made bigger.




Poniżej właśnie kilka fotek kamieni; jakie piękne!
***
Below a few photos of the stones to show how beautiful they are!





Przy okazji nauczyłam się nowego ściegu. St. Petersburg chain podobał mi się już dawno. Tutaj znalazł idealne zastosowanie.
***
While making I learned a new stitch. I've adored St. Petersburg chain for a long time. Here it matched perfectly.


 Iiiiiii tyłek...
***
Aaaaaand here's the back...


poniedziałek, 14 września 2015

Zestaw 'Papilio lunaris'









Dziś prezentuję wam zestaw, który wyhaftowałam na życzenie Pani M. Zapragnęła ona mieć naszyjnik na wzór tego pięknego dzieła [klik] i bransoletkę do kompletu. Biżuteria już jedzie do właścicielki (chociaż na stronie e-monitoringu przesyłka wciąż ma tylko status zarejestrowanej w miejscu nadania... Ach, ta Poczta...), a ja już zaczynam tęsknić za tą moją dziecinką...
Szkoda, że mój aparat nie daje rady tak pięknym labradorytom (ok, może to też trochę kwestia moich umiejętności fotograficznych). Te refleksy, które są widoczne na zdjęciach, to nic w porównaniu z rzeczywistą urodą tych trzech kamieni, które miałam możliwość oplatać koralikami!

Tak poza tym, to ostatnio zauroczyłam się włóczką z T-shirtów. Zamówiłam parę, zrobiłam trochę (btw, jak można zrobić własną wszechstronną włóczkę ze starego T-shirtu możecie zobaczyć TU, a z prześcieradła - TU). Póki co zrobiłam jeden dywanik, cztery naszyjniki i sześć bransoletek. Następny post będzie chyba cały o tym! :)

***

Today let me present to you a set embroidered for Mrs M, who wished to own a necklace similar to this beautiful masterpiece [click], plus a bracelet to match. The set is already on its way to the new owner, and I'm starting to miss this baby of mine...
I wish my camera could deal with the beauty of the labradorites (ok. perhaps my skills with the camera have their share too). The glimmer of colours visible in the pictures is nothing, compared with the actual beauty of the stones I had the possibility of using!

Besides that, I've got a crush on T-shirt yarn. I've bought some and made some (tutorials HERE and HERE). So far I've made one rug, four necklaces and six bracelets. My next post is going to be entirely devoted to this, I guess!